sobota, 3 czerwca 2017

Sobotnie świętości

Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka, prawda? Nauczona z domu nie umiem obejść pewnych przyzwyczajeń :) Jednym z nich jest sobotnie sprzątanie :) W moim rodzinnym domu to jest nieodłączny element soboty. Od rana generalne porządki. I wrosło to we mnie na maksa :) Każda sobota to jeżdżenie na szmacie i mopie. Kiedyś szybko, raz, dwa od rana i po sprawie. Moje 36 m nie wymaga godzin pucowania ;) Teraz, coraz trudniej zabrać się do porządków, z wiekiem energia spada ;) Ale sprzątanie jest obowiązkowe. Dlatego nie lubię, gdy w sobotę muszę gdzieś iść. Chyba, że po południu. To owszem. Kiedy wszystko już lśni mogę sobie wyjść, albo chwytam za książkę i kubek czegoś mokrego :) i wtedy pełen chiliout :)) Wiecie, nawet z pewną zazdrością patrzę na ludzi, którzy potrafią rzucić wszystko i wyjeżdżać co weekend na jakieś wypady. Z drugiej strony nigdzie nie wypoczywam tak jak w domu więc nie pcha mnie ciągle w świat ;) 

Od jakiś 3 lat sobotnie, wiosenne i letnie poranki spędzam na rynku, gdzie chodzę sobie od stoiska do stoiska i wącham, wybieram, kupuję.... Dziś udało mi się kupić kwitnącą kalinę - jest cudowna. I nie mogłam się powstrzymać przed sesją.... Wybaczcie ilość zdjęć, że jest tak fotogeniczna, że trudno wybrać najładniejsze ;)













A jak u Was z sobotnim sprzątaniem? Też pucujecie swoje gniazdka?
Uściski wielkie :) I dziękuję za wszystkie odwiedziny :)

25 komentarzy:

  1. U mnie było podobnie, jednak od kilku już lat skutecznie walczę z tym przyzwyczajeniem, też wyniesionym z domu. kalinabkwitnie i u mnie pod oknem-uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ciężko idzie. Coraz wolniej idzie mi zabranie się za porządki, ale muszą być :) Czasem postanawiam sobie, że w piątek się z tym rozprawię, ale zazwyczaj po tygodniu pracy moje mieszkanie wygląda jak po przejściu tornada, a ja padam na twarz i nie ma sił na porządki :))
      Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  2. U mnie też dzisiaj pucowałam mieszkanie, ale to tylko dlatego że w środę nie zdążyłam... Sroda jest u mnie TYM dniem. Kiedyś tak jak i u Ciebie była to sobota, jednak po wielu przemyśleniach stwierdziłam, że marnuję sobie ten dzień na jeżdżenie na szmacie, żeby po tych sprzątaniach nerwowo potem robić obiad (głodomory domagają się na czas!), a po południu paść na pysk ze zmęczenia...
    Tak więc generalne porządki wolę robić po pracy w środę, i napradę na tym wygrywam. W sobotę Mogę sobie spokojnie pospać (aż do bólu!), nie mam żadnych obowiązków, dzień zaczynam bez stresu, na luzie, bez pośpiechu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł :) Choć ja we środę akurat wracam do domu ok 16 i po 7 lekcjach padam na twarz.... Ale po wakacjach przemyślę ten pomysł :) Co do spania to mogę spać w weekendy do bólu czyli.... do ok 6 :) Bo tak się budzę i nijak spać nie mogę ;)
      Pozdrawiam Dorotko ciepło :)))

      Usuń
  3. Ja już nawet w piątek sprzątam aby mieć jeszcze więcej luzu w sobotę. Uwielbiam nigdzie się nie spieszyć i nic nie musieć. Wtedy najlepiej odpoczywam. Nigdzie mnie nie ciągnie, no, chyba że na działkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest. W domu najlepiej 😆 czasem sprzątam w piątek, ale baaardzo sporadycznie....

      Usuń
  4. Bardzo ładne, nastrojowe zdjęcia. U mnie kiedyś było sprzątanie co sobotę, ale teraz jakoś się to zmieniło.
    Bardzo podoba mi się tematyka Twojego bloga. :)
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podoba Ci się u mnie. Zapraszam częściej i wpadłam z rewizyta. Na razie tylko rzuciłam okiem, ale wejdę na dłużej.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  5. Cudowna hortensja :)
    Uwielbiam tą roślinę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat kalina, choć wygląda identycznie jak hortensja. Czarująca jest 😆😆
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  6. W moim rodzinnym domu podobnie jak u Ciebie generalne porządki robiło się w sobotę. W swoim mieszkaniu sprzątam wtedy kiedy mam czas i widzę, że wymaga gruntowniejszych porządków. Kalina jest przepiękna tak samo jak Twoje zdjęcia i aranżacje. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu. U mnie się tak kurz zbiera, że rano wytre, a wieczorem już znów leży 🤔🤔 nie wiem gdzie się ukrywa 😥😥
      Uściski 😆

      Usuń
  7. Piękna biała hortensja i dodatek również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie jest hortensja 😆 choć tak wygląda. To kalina 😁
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. U mnie też w sobotę sprzątanie:))Po całym tygodniu lubię w niedzielę budzić się w czystym domku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obudzić się w niedzielę w czystym domku to jedno, ale spędzić sobotni wieczór w wysprzątanym gniazdku to też czysta ;) przyjemność. Jesienią i zimą szczególnie - zapalam świece, wchodzę pod kocyk..... Pychota :)))

      Usuń
  9. Od dawna wyeliminowałam sobotnie sprzątanie, ostatnio w ten dzień pracuję ale jak nie pracuję idę po kwiaty, po warzywa... takie małe zakupy dla przyjemności. Tak organizuję tydzień aby weekend był prawdziwym weekendem!!! Pozdrawiam ( ps. filiżanka jest boska)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chylę czoła. Ja jakoś nie potrafię się ogarnąć w tygodniu. Może po wakacjach.... Zobaczę jaki będę miała plan lekcji ;)
      Buziole <3

      Usuń
  10. ja dziś tez wstałam o 6 i żeby spożytkować to umyłam dziś okna, a roslinka piekna napisałas że to kalina ale to chyba hortensja kalina ma inne kwiatki . Zapraszam w moje skromne progi http://hogata-filcowe-cudenka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem. Pani na rynku powiedziała, że to kalina....
      Dzięki za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Kiedyś też tak miałam. Terroryzowałam nawet rodzinę w tym celu :-) Ale jakoś tak samo przyszło, że wolę wyjść na spacer, czy pojechać za miasto. Po prostu wolny czas to dla mnie luksus i wybieram to, co mi przynosi relaks i ukojenie. Rozkładam sobie sprzątanie na części, w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziś mam taki dzień wolnego. Nic mi się nie chce. Len totalny 😄😄
      Jutro ogarnę się 😆
      Uściski

      Usuń
  12. Ja w sobotę się ostatnio wysypiam, jem późne śniadanie - i z wierzchu sprzątam , po to aby w południe zasiąść bez skrupułów przy kawce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest myśl... też sobie obiecuję, że pospie.... max do 8 potrafię. A najczęściej budzę się ok. 5 rano.... czasem uda mi się dospac. 😄

      Usuń
  13. Post jest naprawdę świetny i bardzo miło jest czytać i uzyskiwać informacje.
    โกลเด้นสล็อต
    สูตรบาคาร่า
    gclub

    OdpowiedzUsuń