sobota, 24 stycznia 2026

Zima jak za dawnych lat

 No i w końcu zima pokazała na co ją stać i jaka powinna być. 

Pewnie wielu z nas już zapomniało co potrafi ta pora roku. Dziś się zastanawiałam czy mam swoją ulubioną porę roku i doszłam do wniosku, że nie mam. Każdą lubię. Każda ma w sobie coś, czego nie ma inna i trudno wybrać jedną. 

Zimę najbardziej lubię taką jak teraz. Ze śniegiem, mrozem, słońcem. Puchowa śnieżna kołderka budzi zachwyt i pozwala poczuć się trochę jak w bajce. Śniegu jest wystarczająco i taka zima jak dla mnie może trwać dłużej niż do końca stycznia. Dobrze, że zima jednak przypomniała sobie, że ma swoje prawa i może mrozić, sypać śniegiem i otulać bielą. 





Troszkę mniej lubią zimę kierowcy i też doskonale to rozumiem. Ale dla takich widoków i spacerów, jako kierowca, jestem w stanie jej wybaczyć 😁 zresztą jestem z tych, co to wolą zmarznąć niż miało by być mi za gorąco.














A jak u Was? Lubicie zimę? 

Ściskam Was mocno ❄️🩵


niedziela, 11 stycznia 2026

Jak zatrzymać wspomnienia?

 Dla mnie, jako człowieka starej daty, odpowiedź jest jedna - zdjęcia! Ale nie tylko zapisane w telefonie czy na przenośnym dysku? Pewnie, do tych w telefonie najszybciej i najłatwiej wrócić w każdej chwili - telefony mamy przecież praktycznie zawsze pod ręką. Ale jednak co papier, to papier. Regularnie wywołuję zdjęcia z ważnych dla mnie momentów. Są dla mnie ważnym elementem mojej codzienności i często wracam do nich. W moimi mieszkaniu mam bardzo dużo zdjęć :) Porozwieszane w ramkach, stoją na półkach. Otaczam się nimi. Lubię to. Zdjęcia dają mi bardzo dużo dobrych wspomnień. Pozwalają wrócić do dobrych momentów. Ostatnio często łapię się na tym, że chcę coś dokładnie zobaczyć na zdjęciu i dotykam dwoma palcami, żeby przybliżyć, powiększyć :)) Sama z siebie się śmieję :)) 

Sukcesywnie wkładam zdjęcia do kolejnych albumów, ale pod koniec zeszłego roku - a właściwie na początku tego, z działaniem wstecznym, założyłam sobie zeszyt, gdzie dokumentuję najlepsze momenty. Wywołuje tutaj małe zdjęcia, albo pojedyncze, albo na pasku. Bardzo fajna opcja i genialnie się sprawdza w takim wydaniu zeszytu :) Ponieważ mam w sobie dużo z dziecka, które kocha materiały biurowe, naklejki, kolorowe mazaki, długopisy, czuję, że będę się w tym zeszycie mogła wyszaleć - kolejne zamówione materiały do ozdabiania są 
w drodze :) Kupiłam sobie też zeszyt i specjalne pisaki do nauki brush letteringu, żeby ładnie opisywać to, co będzie w środku :)

 

A czy Wy też wywołujcie jeszcze papierowe zdjęcia?

Czy ktoś jest takim samym dinozaurem jak ja? :)

 












 Pozdrawiam Was serdecznie z zasypanego śniegiem Olsztyna :)