Od dłuższego czasu przymierzałam się do remontu sypialni... Jakieś 3 lata... W końcu w tym roku udało się doprowadzić zamierzenia do realizacji. Nie było to wielkie przedsięwzięcie - pomalować, wstawić nowe meble... I tak mam nową, jasną sypialnię z maleńkim biureczkiem (w tej roli stół z kuchni moich Rodziców - oni kupili sobie okrągły). Poprzednia wersja była z ciemno-brązową ścianą i ciemniejszymi meblami. Teraz jest jasno, przestrzennie i.... inaczej :) Żeby nie było zbyt biało dodałam błękitne paski, żeby było trochę pazura są ciemne kule... Będzie jeszcze trochę czarnego, ale to z czasem (w przeciągu miesiąca mam nadzieję) :)
Zależało mi na znalezieniu tapczanu ze sporym zagłówkiem. Idealny znalazł się po drugiej stronie ulicy :)
Już drugi raz ten sklep okazał się niezawodny ;) łóżko ma idealny kolor i super duży zagłówek.
A co będę wam opowiadać... Popatrzcie....
Już drugi raz ten sklep okazał się niezawodny ;) łóżko ma idealny kolor i super duży zagłówek.
A co będę wam opowiadać... Popatrzcie....
Brakuje jeszcze dwóch rzeczy, ale to takie dodatki - ważne, bo trochę zmienią jeszcze charakter,
ale to z czasem.... Pokażę Wam jak już będą :)
ale to z czasem.... Pokażę Wam jak już będą :)
Bardzo dobrze mieszka mi się w nowym wnętrzu - podoba mi się, to co sobie wymyśliłam :))
Uściski wielkie <3