niedziela, 20 grudnia 2015

Idą święta :)

Do Świąt zostało 5 dni... W domu nic świątecznego nie szykuję - wszystko będę robić już
u Rodziców. 
W tym roku nie szalałam ze świątecznymi dekoracjami - nie wszystko wyjęłam z pudełka nawet.
Za to przywiozłam sobie gałąź, pomalowałam na biało i zawiesiłam bombki. W kuchni powiesiłam ksero stron z katalogu GG, choinka i świece - ot, cała moja dekoracja na święta. No i światełka :) Wczoraj upiekłam pyszne ciasteczka z książki "Pyszne 25" - polecam - szybko i smacznie.

I w takich okolicznościach przyrody czekam na finał tych wszystkich przygotowań -
w rodzinnym domu z całą (drugi raz z rzędu!) Rodziną :)





















Macham Was i ściskam na końcówkę Adwentu :)

niedziela, 13 grudnia 2015

Poranna, południowa, popołudniowa, wieczorna - bez znaczenia

Nieważne czy rano, w południe, po południu, wieczorem.... Ważne, żeby była dobra! 
Kawa lub herbata :) Lubię i jedną i drugą.  Wprawdzie mój żołądek się ostatnio buntuje na zwykłą kawę więc piję inkę, ale nie mam to dla mnie większego znaczenia. Lubię inkę bardzo.

Do kaw ostatnio dodaję różne płyny - syropy głównie. W Biedronce za niecałe 4 zł kupiłam orzechowy, mam piernikowy, lawendowy... I zawsze koniecznie z mlekiem. Inaczej się nie da. Może być bez cukru, ale koniecznie z dużą ilością zabielacza. Ponieważ kawa nie działa na mnie pobudzająco nie mam parcia, żeby pić ją rano. Nie jestem typem człowieka, który zaczyna funkcjonować dopiero po dawce kofeiny. I dzięki Bogu nie jestem! Ale za to popołudniowa kawa mnie usypia :) Piję czasem (bo mam po prostu ochotę) i zaraz zaczynam ziewać :) Kiedy czytam, piszę posty czy coś robię, po prostu lubię mieć obok kubek czegoś mokrego :)

A mokra jest też herbata :)) Znacznie bardziej ją lubię :)) Mmm.... :) Dobra herbata nie jest zła. Jedne słodzę, inne nie. Zależy. Nie mam sztywnych zasad w tym względzie.
Np. cytrynowa musi być posłodzona. Mam w domu całą szafkę upchanych herbatek.Czasem lubię herbatę zimną - nawet taką z poprzedniego dnia. Zamiast zimnej wody ;)  Ostatnio dostałam od  koleżanki dwie saszetki herbaty z Chin - aż szkoda rozpakować :)) A właściwie od Jej męża - powiedziała, że mam u Niego specjalne względy :))
Dzięki promocjom spróbowałam też Tafelguta. Może jestem dziwna, ale jak dla mnie mają duży minus - mnóstwo drobnego suszu pływa w kubku (jeżeli bez zaparzacza chcę). I ogólnie lepiej pachną niż smakują. Ale puszki bardzo fotogeniczne są ;)
































A jak jest u Was z gorącymi napojami? Kawa czy herbata? Pora dnia ma znaczenie?

Udanego tygodnia i dziękuję, że do mnie zaglądacie :)

niedziela, 6 grudnia 2015

Kochany Panie Mikołaju...

Chciałam Panu  serdecznie podziękować za wspaniałe prezenty!! Chyba byłam bardzo grzeczna, bo prezenty są cudowne!! Kochane Elfy mikołajkowe - Mysiu i Gosiu, sprawiłyście mi ogromną radość!! Prezenty są piękne!! Zobaczcie sami: gwiazda w szarościach na stół, cudne ołówki, przepiękna torba, książka, pudełko na herbatki i wkład do niego, ściereczka, bombka, zakładka do książki! DZIĘKUJĘ!!











Jeszcze raz dziękuję z całego serca za tak hojne obdarowanie mnie :)

To już druga niedziela adwentowa... Zaczyna się gonitwa świąteczna... Jakoś w tym roku mnie nie denerwują zbyt wcześnie przystrojone wystawy sklepowe, kolędy, piosenki świąteczne. Przyjmuję to z radością i uśmiechem. Niech się ludzie nacieszą :)
Ja też się cieszę i zbieram motywy gwiezdne. Kolejna zdobycz ;)








Ponieważ umyśliłam sobie w tym roku biel, srebro i szarość (z odrobinką czerwieni w razie czego) rozglądam się za takimi dodatkami. I choć nie lubię sztucznych kwiatów to pewien storczyk sprawił, że spojrzałam na niego przychylnym okiem ;)







Kochani, mam nadzieję, że Was też odwiedziła dziś tak bogaty Mikołaj :))
Dużo radości na resztę adwentu!